Zarząd Regionu NSZZ "Solidarność" Pomorza Zachodniego

Spotkanie w sprawie regulacji płac

Przedstawiciele organizacji związkowych NSZZ „Solidarność” w jednostkach budżetowych miasta rozpoczęli negocjacje dotyczące regulacji wynagrodzeń.

Spotkanie z Ryszardem Słoką – Sekretarzem Miasta i Dorotą Pudło- Żylińską – Skarbnikiem Miasta, odbyło się w środę, w Urzędzie Miasta.

– Jesteśmy po rozmowach o poszczególnych zakładach – mówił Mieczysław Jurek- przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Pomorza Zachodniego. – Wiemy, że najgorsza sytuacja jest w żłobkach, dps-ach i MOPR-ze. Martwią nas zapowiedzi o odejściach pracowników z tych placówek i szukaniu lepiej płatnych posad. Problemem jest struktura wynagrodzeń, w której najciężej pracujący zarabiają najmniej. Nie możemy zgadzać się na sytuację, w której terenowy opiekun społeczny dostaje tyle, co sprzątaczka i dużo mniej od pracownika biurowego. Spada siła nabywcza pieniądza, rośnie inflacja. Proponujemy, by podwyżka wyniosła 1000 złotych.

Ryszard Słoka, który zadeklarował, że miastu zależy na zniwelowaniu dysproporcji wynagrodzeń i chęci rozmowy o podwyżkach, przyznał, iż jest świadomy skali problemów:

-Mamy świadomość niedoskonałości wynagrodzeń w żłobkach i dps-ach. Wiemy, że ludzie odchodzą i będą odchodzić. Ale mamy 13 tysięcy pracowników w jednostkach miejskich, ponad 2 tysiące z nich zarabia najniższą krajową. Od 1 stycznia najniższa wzrośnie i samo wyrównanie dla nich będzie budżet miasta kosztować około 8 milionów złotych.

Mariola Stąsiek z organizacji związkowej przy Żłobkach Miejskich, wyliczyła, iż w ciągu ostatniego roku ze żłobków odeszło 50 osób.

-Przyjmujemy do pracy ludzi z coraz niższymi kwalifikacjami, co jest fatalne dla dzieci. Za chwilę rozpocznie się fala odejść absolwentek kierunków opiekuńczo-medycznych na emerytury i nikt nie będzie uczył młodych dziewczyn, po kursach internetowych, zasad naszej pracy. Część opiekunek ucieka do przedszkoli, gdzie zarobki są wyższe – alarmowała M. Stąsiek.

Skarbnik Miasta, przyznając się do świadomości skali niedofinansowania, poinformowała o wzroście funduszu wynagrodzeń w mieście o 200 milionów w ciągu ostatnich czterech lat. Wyliczyła również, że spełnienie postulatu o podwyżce w wysokości tysiąca złotych dla kazdego zatrudnionego przez miasto, oznaczałoby wydatek ponad stu milionów z budżetu miasta.

Przedstawiciele miasta poprosili o czas, by mogli przedstawić postulaty związkowców prezydentowi miasta. Kolejne spotkanie ma się odbyć niebawem.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie.