Zarząd Regionu NSZZ "Solidarność" Pomorza Zachodniego

Pikieta z żebrakami

W środę, pod Urzędem Miasta w Szczecinie, ponownie pikietowali pracownicy miejskich jednostek budżetowych. Tym razem, część z nich przebrała się za… żebraków, proszących o jałmużnę. Wszystko po to, by unaocznić skalę swojego ubóstwa.

Pracownicy komunalni już po raz drugi protestowali pod magistratem, domagając się podwyżki swoich wynagrodzeń o 1000 złotych brutto. Rozmowy przedstawicieli „Solidarności” i władz miasta zakończyły się fiaskiem, po tym, jak miasto zaproponowalo regulację płac o 210 złotych brutto.

-Jeszcze dwa lata temu, najniższą krajową zarabiało kilkanaście osób wśród sześciu tysięcy pracowników miejskiej budżetówki. Dziś jest ich dwa i pół tysiąca! Nie możemy się na to zgadzać. Ci ludzie nie mają za co jeść i za co płacić rachunków. Prezydent Krzystek doprowadzi ich do tego, że będą musieli żebrać. Rozumiemy, że miasto może nie mieć teraz takich pieniędzy, by tę sytuację uporządkować, ale przynajmniej powinno w drodze negocjacji etapami chcieć dojść do normalności. Tymczasem drożyzna i inflacja szaleją, a wynagrodzenia stoją w miejscu – mówił przewodniczący ZR Mieczysław Jurek.

Delegacja „żebraków” złożyła petycję do prezydenta Krzystka. Związkowcy, informują w niej o rozpoczęciu sporów zbiorowych w miejskiej budżetówce oraz domagają się zabezpieczenia w budżecie miasta środków na podwyżki o tysiąc zlotych na etat.

Strona korzysta
z plików Cookies.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie.