Longin Komołowski upamiętniony

Dodano na strone 2 stycznia 2018

Tablica w siedzibie Zarządu Regionu w Szczecinie i głaz na Skwerze Wielkich Polaków w Policach – tak upamiętniony został Longin Komołowski. 30 grudnia minęła pierwsza rocznica śmierci wybitnego opozycjonisty i byłego wicepremiera rządu RP.

Na odsłonięcie tablicy i głazu przyjechali do Szczecina goście specjalni: Jerzy Buzek – były premier, obecnie europarlamentarzysta, Janusz Steinhoff, były wicepremier i  minister gospodarki oraz Teresa Kamińska, była minister i szefowa zespołu doradców premiera.

Pierwsza część uroczystości odbyła się 29 grudnia w Szczecinie, w siedzibie Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Pomorza Zachodniego. To tu odsłonięta została pamiątkowa tablica ku czci Longina Komołowskiego.

– To wielki zaszczyt ale również smutna chwila: udział

w odsłonięciu tablicy poświęconej przyjacielowi ale również wielkiemu Polakowi. Longin Komołowski zapisał się w historii najnowszej Rzeczpospolitej złotymi zgłoskami. Był to człowiek, który nie słupki popularności traktował jako priorytet ale dobro Rzeczpospolitej. Wiele reform, które przeprowadziliśmy, było możliwe dzięki jego ofiarności, talentom mediacyjnym i autorytetowi. Stronił od kamer, stronił od mediów, był człowiekiem niesamowicie skromnym, czym ujmował wszystkich, nawet adwersarzy. Nigdy nie usłyszałem złej opinii o Longinie, ani z lewa, ani z prawa – cieszył się po prostu wybitnym autorytetem – mówił Janusz Steinhoff.

Tablicę, wspólnie ze Steinhoffem, odsłonili Zofia Komołowska, Jerzy Buzek i przewodniczący Mieczysław Jurek. Poświecenia dokonał ksiądz kanonik Zbigniew Rzeszótko, duszpasterz ludzi pracy.  Chwilę później, zaprezentowana została książka „Solidarny Longin Komołowski”, przygotowana przez Artura Gałęskiego i Sebastiana Zielonkę. Publikację przybliżył Piotr Mync, obecny wiceprezydent Stargardu:

– W rocznicę śmierci Longina prezentowana jest po raz pierwszy książka o nim: „Solidarny Longin Komołowski”, wydana staraniem Zarządu Regionu NSZZ Solidarność wspieranego przez liczne podmioty. Dziękuję za to przewodniczącemu Zarządu Regionu Mieczysławowi Jurkowi – nie wiem czy bez jego osobistego wkładu i determinacji ta publikacja ujrzałaby światło dzienne. Zawiera ona relacje, wspomnienia, refleksje osób, które w różnych okolicznościach i w różnym czasie zetknęły się z Longinem. Longin lubił ludzi. Potrafił słuchać, był uważny, zawsze gotów służyć radą lub pomocą. Ta cecha jego charakteru, bodaj najważniejsza,  powodowała, że niezależnie na jakim etapie życia się znajdował czy to w stoczni czy w podziemiu czy w rządzie zawsze ludzie byli na pierwszym miejscu.

Mam nadzieję, że dzięki tej książce utrwalona zostanie jego historia i historia, którą współtworzył. Trzeba mocno podkreślić, że wkład Longina Komołowskiego w niezależne życie i kulturę , działalność związkową i charytatywną, walkę o niepodległość i prawa człowieka i obywatela, wprowadzenie i utrwalanie demokracji jest ogromny. A  za tym kryje się kawał historii Polski.

Byłego wicepremiera wspominali uczestniczący w spotkaniu parlamentarzyści: senator Tomasz Grodzki i poseł Artur Szałabawka:

-Pierwszy raz zetknęliśmy się z Longinem Komołowskim gdy obaj byliśmy na studiach, w czasach, które dziś nazywane są pogardliwie „karnawałem Solidarności”, a wtedy dla nas były najpiękniejszym okresem życia. Pan Longin przychodził na zebrania komitetów strajkowych, siadał w charakterystycznej pozycji i wydawało się, że prawie śpi. A później się odzywał i okazywało się, że ma najlepszy pomysł na działanie, jasny i klarowny. Uczył nas, że w polityce należy unikać języka konfrontacji, należy zakazać używania inwektyw, nie wolno się obrażać tylko trzeba szukać rozwiązań. Wiele jego wypowiedzi było dla mnie drogowskazem. Brakuje takich ludzi jak on, robiących wszystko, by wspólnotę narodu utrzymać i myślących o dobru Rzeczpospolitej w pierwszym rzędzie – opowiadał senator Grodzki. Poseł Szałabawka dorzucił: – Znalem pana premiera Komołowskiego, ale jeszcze lepiej znała go moja mama. Spytałem ją, co mogłaby mi o nim opowiedzieć. Stwierdziła, że pan premier umiał wchodzić w spory merytoryczne i zawsze robił to ładnie. To ważne przesłanie na nowy rok: byśmy się szanowali i spierali ładnie.

Ze Szczecina, uroczystości przeniosły się do Polic. Tu, w obecności pocztów sztandarowych, na Skwerze Wielkich Polaków w Alei Solidarności, Jerzy Buzek, Mieczysław Jurek, Władysław Diakun – burmistrz Polic i Krzysztof Zieliński – przewodniczący NSZZ „Solidarność” w ZCH Police, odsłonili głaz, poświęcony Longinowi Komołowskiemu.

– Ten skwer jest poświęcony jednemu z największych ludzi Solidarności: Longinowi Komołowskiemu. – Pamięć o nim łączy nas najbardziej. Łączy nas ponad jakimikolwiek podziałami. Jeśli mógł nam pozostawić po sobie jakiś testament, to to jest właśnie on – rozmowa, dialog, myślenie o Polsce ponad jakimikolwiek podziałami. Mówimy o człowieku, któremu możemy nadać różne profesje: ślusarz, zaopatrzeniowiec, stoczniowiec, inżynier. Ale przecież najbardziej uczestnik protestów z 70. roku. Później organizator i współorganizator, w roku 80, Solidarności, kolporter i drukarz podziemnej „Solidarności przez te najtrudniejsze lata stanu wojennego. I wreszcie przewodniczący, najpierw stoczni, a później regionu na tym Pomorzu. I stamtąd trafił do polskiego rządu. To było dla niego wyzwanie związane z racją stanu. A racja stanu mówiła, że musimy zmieniać Polskę. Ale racja stanu Longina Komołowskiego, członka Solidarności, wielkiego piewcy etosu Solidarności, mówiła, że nie możemy krzywdzić, że musimy zadbać przede wszystkim o tych, którzy sobie nie radzą. I przy każdej przemianie, którą proponujemy, musimy zrobić wszystko, aby ci, którzy na niej tracą, stracili jak najmniej, albo żeby ich osłonić, albo żeby dać im szansę, której dotąd nie mieli – mówił Jerzy Buzek.

Były premier wspominał też o przywiązaniu Komołowskiego do regionu: – Nigdy nie zapomniał, że jest człowiekiem Pomorza Zachodniego, że jest jednym z was, jednym z nas Polaków. To tutaj zaczyna się Polska. Tu zaczyna się wielka szansa dla Polski. Pomorze Zachodnie musimy zbudować jako mocną część ojczyzny, rozwijającą się, z miejscami pracy, z przemysłem, który może i powinien się odrodzić na tej ziemi.