Kolejne rozmowy o płacach w miejskiej budżetówce

Dodano na strone 25 stycznia 2018

Piętnaście milionów złotych zaproponowało miasto na podwyżki w swoich jednostkach budżetowych. W czwartek, 25 stycznia, związkowcy po raz kolejny spotkali się z Ryszardem Słoką, Sekretarzem Miasta Szczecin, a on przedstawił symulację regulacji płac, z podziałem na grupy zarobkowe. 

Przypomnijmy, związkowcy proszą o 350 złotych podwyżki na etat, wyrównanie wynagrodzeń zasadniczych osób zatrudnionych na tych samych stanowiskach (obecnie rozpiętości potrafią wynosić nawet 600-700 złotych) oraz dostosowanie zatrudnienia w MOPR-ze do wymogów ustawowych.

Według wyliczeń miasta, dyskusja o podwyżkach obejmuje:

-1632 etaty z zarobkami do 2,5 tys. złotych brutto

-1575 etatów z zarobkami 2,5-3 tys. złotych brutto

-1883 etaty z zarobkami 3-4 tys. złotych brutto

-963 etaty z zarobkami 4-5 tys. złotych brutto

– 600 etatów z zarobkami powyżej 5 tys. złotych brutto

Osoby, zarabiające poniżej płacy minimalnej, mają otrzymać wyrównanie ze środków innych, niż przeznaczone na podwyżki 15 milionów. Miasto, zgodnie z sugestią związków zawodowych, zaproponowało, by odstąpić od dotychczasowych zasad regulacji plac i przyznawania wynegocjowanych kwot na konkretne jednostki budżetowe. Tym razem wysokość podwyżki zależna będzie od etatu.

Związkowcy zwrócili uwagę, że dla zachowania sprawiedliwości regulacji,  pod uwagę należy brać wynagrodzenie zasadnicze, a nie średnie.

– Umówiliśmy się, że miasto przedstawi nam swoje wyliczenia. Teraz strona społeczna musi je przedyskutować między sobą. Nie dostaliśmy informacji o dostosowaniu zatrudnienia w MOPR-ze ani o dysproporcjach płac na tych samych stanowiskach.  Od wielu lat rozmawiamy o tym, że w instytucjach, wymagających bezpośredniej pracy z podopiecznym, jest więcej stanowisk biurowych niż terenowych. Martwimy się też o zatrudnienie w DPS-ach, bo nie zgadzamy się z sytuacją, gdzie na noc, przy pacjentach zajmujących dwa oddziały zostaje jedna osoba – mówi Mieczysław Jurek, przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Pomorza Zachodniego.

Ryszard Słoka przyznał, że władze miasta są świadome problemu, potrzebują natomiast czasu, by dokładnie sprawdzić jego skalę.

Kolejne spotkanie związkowców z sekretarzem miasta odbędzie się 12 lutego.